wtorek, 24 lutego 2015

Program partnerski - Sfd.pl bardzo mieszane uczucia

Cześć z moich blogów poświęcona jest tematyce odchudzania, treningu siłowego, suplementacji i fitness dlatego bardzo szybko dotarłem do programu partnerskiego oferowanego przez sklep Sfd.pl
Na samym początku program wydawał mi się dość staromodny - niewygodny panel logowania, menu nieprzyjazne dla użytkownika, ale nie przejąłem się tym i zapisałem się gdyż produkty były dobrze dopasowane do tematyki bloga. 

Przy rejestracji zdziwiło mnie, że nie ma kwoty minimalnej wymaganej do wypłaty. Widniała tylko informacja, że partner uzyskuje połowę kwoty z zamówienia. Z zadowoleniem zainstalowałem bannery na blogach i szczerze przyznam, że zapomniałem o tym PP.  Moje zdziwienie było jeszcze większe po pół roku kiedy okazało się, że klienci złożyli zamówienia na około 750 zł czyli przysługuje mi z tego połowa 375 zł :) Moim zdaniem kwota dość duża jak na początkującego bloggera. 

Niestety przy próbie wypłaty (wszystko trzeba było załatwiać mailowo, z jednego działu obsługi przekierowywano mnie do innego) okazało się, że zmienił się regulamin i trzeba mieć minimum 10 zamówień do wypłaty środków. Szkoda, że wcześniej nie było nigdzie takiej informacji. Od czasu moich potyczek słownych z pracownikami na głównej stronie widnieje duży napis :


Szkoda, że regulamin zmienił się z dnia na dzień... Cóż pozostaje mi czekać do tych upragnionych 10 zamówień i wypłacić pieniądze. Wiem jedno - kiedy już to zrobię bannery tego programu raczej znikną z moich blogów. Macie jakieś doświadczenia z tym programem ? Albo innym nie do końca uczciwym ?

niedziela, 22 lutego 2015

Jak rozplanować czas pisząć parę blogów na raz ?

Na temat przygotowywania postów wcześniej i planowania zdania są podzielone. Jedni blogerzy skrupulatnie wszystko planują, inni czekają na wenę, albo siedzą nad postami jeden dzień w tygodniu. Kiedy prowadzimy jednego bloga sprawa jest dość prosta, ponieważ można poświęcić parę minut dziennie, albo np. co trzeci dzień na napisanie posta. Sprawy zaczynają się komplikować jeśli mamy kilka blogów do każdego osobny fanpage, trzeba sprawdzać pocztę oraz załatwiać sprawy bieżące. Powoli zaczyna to przypominać pracę na cały etat i jest trudne do ogarnięcia z doskoku.

Ja lubię mieć wszystko dokładnie zaplanowane dlatego przedstawie Wam poniżej jak działam i przy okazji dowiecie się na czym zarabiam. Dobry plan to połowa sukcesu (oczywiście istnieją wydarzenia które potrafią wywrócić plan do góry nogami tak jak moja niedawna przeprowadzka która trwała prawie trzy tygodnie, ale na szczęście mogę już spokojnie wrócić do pracy).


1. 15 minut dziennie rano i 15 minut wieczorem na prowadzenie Fanpage. Na razie posiadam trzy główne fanpage i dwa małe więc taki czas w zupełności mi wystarcza. Mówiąc prowadzenie Fanpage mam tutaj na myśli, wrzucanie zdjęć, archiwalnych postów, odpisywanie na wiadomości, komentowanie tablicy.
2. Wtorek, Czwartek, Niedziela - dni postowe :) (poważnie zabrzmiało), są to dni w które staram się tworzyć nowe treści na blogi. Wiadomo nie zawsze jest czas i wena w związku z tym, że mam jeszcze zwykłą pracę ale staram się by były to stałe dni w podczas nich właśnie poświęcam na to czas. 
3. Poranny i wieczorny przegląd poczty - zaraz po sprawdzeniu Fanpage, sprawdzam wszystkie skrzynki pocztowe czy nie ma tam ewentualnych propozycji o współpracę tudzież ważnych wiadomości. Jeśli wiadomość wymaga szybkiej reakcji odpisuję od razu, jeśli nie zostawiam to na wieczór.
4. Dni Giełdy Tekstów - Ostatnio udało mi się sprzedać parę tekstów na tej giełdzie i zmotywowało mnie to do pisania kolejnych. Dlatego w środy i w piątki poświęcam po 2 godziny na tworzenie tekstów na giełdę. 
5. Komentowanie na forach, blogach, stronach www i ogólna promocja bloga - tutaj działam na dwa sposoby. Jeśli wiem, że w danym tygodniu będę miał mało czasu to staram się spędzić dużo czasu na promocji i komentowaniu w poniedziałek i potem jeszcze raz w sobotę. Jeśli natomiast będę miał dużo czasu to robię to wieczorami. 
6. Zlecenia inne - tak się składa, że od ponad dwóch lat dostaję też inne zlecenia, bezpośrednio na skrzynkę pocztową. Z reguły są to teksty do napisania dla jakiegoś sklepu, portalu za umówioną stawkę. Takie zlecenia traktuję priorytetowo i staram się wykonywać je najszybciej jak się da tak by wypaść wiarygodnie w oczach klienta.

Jak widzicie blogowanie na szerszą skalę trochę przypomina pracę na etacie i codziennie jest wiele rzeczy do przypilnowania. Na razie jednak zarobki nie pozwalają na otworzenie własnej działalności więc muszę walczyć na dwa "etaty". Oczywiście jeśli tylko to było by źródłem utrzymania to plan wyglądał by trochę inaczej ale o tym może innym razem. A jak u Was wygląda plan dnia blogera ?